
3/4.01.2026
Zobaczyłam olbrzymie torty. Chyba dwa, ale teraz nie jestem pewna, może jeden. Były zawieszone w powietrzu. Lewitowały w chmurach.
Chciałam mieć taki tort. Trochę zrobiło mi się przykro, że jest daleko, a po chwili usłyszałam:
TO TY.
I przyszło olśnienie. Faktycznie. Przecież to ja. Ja jestem tortem i silne przeświadczenie, że tak jest w istocie. Że jestem tym tortem. 😉
Tego nie wypowiedziała żadna osoba ze snu. Byłam tam sama.
Później śniło mi się coś jeszcze, ale to już nie było istotne.
No cóż… ja się ze snami nie zamierzam spierać😍
Jestem TORTEM… i tyle.
P.s. Gorąco pozdrawiam mojego ulubionego Szamana😎

Dodaj komentarz