W Cieniu Kruka

To opowieść o drodze. O życiu w przetrwaniu, o pęknięciach i stratach. O wychodzeniu w światło — przez transformację i integrację. To nie jest historia wzniosła ani romantyczna. Jest zwyczajnie prawdziwa: czasem jak grzmot, a czasem… tylko chichot losu. Mam nadzieję, że w tym wypadku cień skrzydeł kruka przyniesie komuś nadzieję.

Tag: sen o głodzie

  • 29. Sen o głodzie 

    21/22.10.2025 

    Przebudziłam się w środku nocy nie pamiętam co mi się śniło, ale zostało zdanie: “Jesteś odłączona od wyższej jaźni”. Zasnęłam ponownie i przyszedł sen:  

    Ośrodek kolonijny, byłam uczestnikiem, mimo że we śnie miałam 28 lat. Budynek przypominał niewielką wiejską szkołę. Piętrowa w stylu starej kamienicy. Drewniane poręcze schodów i drzwi pomalowane farbą olejną na jasnozielony kolor. Pomagałam komuś w czymś (nie pamiętam o co chodziło) w związku z tym spóźniłam się na obiad. Zostały resztki i wszystko co leżało na stołach było z mięsem (jestem wegetarianką). Podeszłam do p. Oli była tam dyrektorem. Poskarżyłam się, że nie zostawiono dla mnie posiłku, mimo faktu, że byłam „oddelegowana” do pomocy komuś i było to ważne.  

    Poszłam do kuchni nic tam już z obiadu nie zostało, ale jako kolejne danie przygotowane czekały duuuuże pierogi z owocami. Kucharka odmówiła, kiedy poprosiłam o choć jednego. Była opryskliwa i bardzo nieprzyjemna. Poszłam do kierownika. Nie przejął się moim głodem ani zachowaniem kucharki. Kazał mi czekać do jutra. Oburzona wyszłam z budynku. Szłam ulicą wypełnioną niskimi domami. Pośród których znajdowały się niewielkie sklepy i lokale usługowe. Mijałam kolejne restauracje, w którejś z nich postanowiłam zjeść a rachunek przedstawić kierownikowi. Niestety, żadna z restauracji nie spełniała moich oczekiwań. Same „mordownie” w których już przez okno było widać i słychać, że nie jest to miejsce dla mnie. Spotkałam Panią Olę. Zmartwiła się widząc mnie poza budynkiem, zapytała co zamierzam zrobić? Opowiedziałam, że chcę zjeść i jestem zdeterminowana. Nie zostałam zrozumiana. Musiałam wypowiedzieć zdanie „chcę zadbać o moje potrzeby i nie obchodzi mnie zdanie innych” żeby wyraziła z wyraźną rezygnacją zgodę. Szukałam nadal miejsca dla siebie. Opuściłam już Miasto, kiedy natrafiłam na zlot samochodowy. Stare samochody wyścigowe czekały na start, miały ścigać się na dużej łące. Widziałam ludzi jedzących hot dogi i hamburgery. Zapytałam jednego z mężczyzn, gdzie można tu zjeść, wskazał mi obskurną budkę. Nie zjadłam niczego. Nie znalazłam dla siebie miejsca. 

    Ten sen to moje życie w pigułce. Od wczesnego dzieciństwa oddelegowana do pracy dla innych. Moje potrzeby były niezauważane. Sama przestałam je w końcu czuć. A teraz, czuję GŁÓD i nie chodzi tu o jedzenie. Jestem głodna uwagi, czułości, odpoczynku, bezpieczeństwa. Głodna miejsca, w którym mogę być sobą. Głodna ludzi, przy których nie muszę zasługiwać na prawo do istnienia. Głodna życia, które będzie naprawdę moje. 

    Dziś wiem już jedno. Wolę być przez jakiś czas głodna niż karmić się byle czym. 

    Dlatego nadal szukam.