Zakończona transformacja to nie koniec drogi.
To przejście kolejnego progu, za którym kończy się życie w przetrwaniu a zaczyna doświadczanie.
I już wiem, że nie będzie łatwo, ale w nowej drodze nie idę do siebie. Idę ze sobą.
A to robi ogromną różnicę.

Dziś muszę wrócić do historii przerwanej w PIĄTEK 28 sierpnia. Po zwolnieniu Darka z funkcji, jaką pełnił w moim życiu i naprawdę pod każdym względem dobrym lunchu wróciłam do domu, zabrałam ze sobą dwie pary butów kupionych poprzedniego wieczora i poszłam do szpitala. Bardzo chciałam, żeby moja przyjaciółka sama wybrała te, w których wyruszy w…

2/3.10.2026 Byłam w mieszkaniu, które zamierzał wynająć mój syn i jego dziewczyna, z którą w rzeczywistości się już rozstał. We śnie wrócili do siebie i postanowili zamieszkać razem. Zaprosili mnie tam, żeby pokazać mi ich przyszłe gniazdko. Do mieszkania wszedł Darek. Przedstawiłam go synowi i zostawiłam ich pogrążonych w rozmowie. Wychodząc pomyślałam, że znów będę…

Mam ze Wszechświatem ostatnio na pieńku. Nie mam pewności, czy to, co robię w odpowiedzi na to, co mi zsyła, jest tym, co robić powinnam, ale pojawił się we mnie ogromny bunt i złość z niego wypływająca. I również w tym wypadku staję za sobą, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi podpowiadają mi inaczej.…

Kiedyś, skrolując leniwie i bezmyślnie Instagram, zatrzymały mnie słowa pewnego mężczyzny. Przytoczę z pamięci jedynie fragment, ponieważ nie potrafię niestety odnaleźć tego postu, więc nie zacytuję całości: „Chciałbym, żeby był przy mnie ktoś, kto, gdy będę najgorszą wersją siebie, powie mi: JESTEM. Nie zostawię cię.” Pamiętam, że bardzo mnie te słowa poruszyły. Też chciałabym mieć przy…