82.7. Aris – pies, który musiał zniknąć 

Kiedy następnego dnia wróciłam ze szkoły przywitała mnie cisza. Aris zwykle robił z mojego powrotu do domu wielką sensację. Cieszył się tak bardzo jakbyśmy nie widzieli się tygodniami. A to było zaledwie kilka godzin.  Tym razem przywitała mnie przejmująca jak wycie syreny alarmowej CISZA.   Arisa nie było w domu.   Nie było jego posłania, jego misek ani smyczy, która zawsze wisiała w przedpokoju.  Bardzo się bałam, … Czytaj dalej 82.7. Aris – pies, który musiał zniknąć